wtorek, 4 sierpnia 2015

#3. Przydział




Piątek, 1 września 2017, Hogwart.


Na stacji w Hogsmade, maleńkim miasteczku położonym u podnóża zamku, wysiedli i zanieśli swoje kufry do miejsca wyznaczonego wcześniej przez prefektów.
-My jedziemy powozami – Rose pokazała na siebie i Jamesa. – Wy kierujcie się do łodzi.
-Do zobaczenia na uczcie Mila – James pomachał ręką i udał się za kuzynką do czarnych, samo jadących powozów. W każdym bądź razie tak myślała Mila.


         Razem z Albusem, Chaningway udała się do kasztanowych łódek, ustawionych na brzegu jeziora. Poznała jeszcze kilka dzieci, które już wygodnie siedziały obok.
-Pierwszoroczni do mnie! – wielkolud z gęstą czarną brodą stanął przed nimi. – Hej Al!
-Cześć Hagrid.
-A co to za urocza dama? – zapytał olbrzym puszczając oko do rudowłosej.
-Jestem Mila Chaningway.
-Rubeus Hagrid – ukłonił się nisko.
-Miło poznać.
-No pierwszoroczni do łodzi!


         Jezioro było tej nocy spokojne, a w jego tafli odbijały się barwne światła pochodzące z okiennic Hogwartu. Potężny zamek stał na wzgórku. Gdy dotarli do zamku powitała ich smukła kobieta, w długiej szacie koloru jadeitowego. Ciemne włosy miała spięte w ciasny kok, a na twarzy pogodny uśmiech.
-Witam Was wszystkich! – rzekła dostojnie. – Zanim przekroczycie ten próg, proszę wszystkich o uwagę! Tak Panie Malfoy, to się tyczy również Pana.
Blondwłosy chłopiec natychmiast zamilkł, a stalowo niebieskimi oczami rozejrzał się po wszystkich, zatrzymując się na Mili. Przyglądał jej się z zaciekawieniem i gdy ujrzał jej wzrok, uśmiechnął się buńczucznie. Jego dwóch kolegów zarechotało.
-Przepraszam profesor McGonagall.
-Więc na czym to stanęłam? Ah, no tak. Zostaniecie przydzieleni do domów, które zowią się: Gryffindor, Huppelpuff, Ravenclaw i Slytherin. Za osiągnięcia dodajemy punkty, za złamanie zasad odejmujemy je. Dom, który zbierze najwięcej punktów, na ostatniej uczcie zdobywa Puchar Domów. Poczekajcie tu chwilę.
-Na pewno zostanę przydzielony do Slytherinu! – blondwłosy chłopiec oparł się o marmurową barierkę. – Wszyscy w mojej rodzinie tam byli.
-Scorpius na pewno dostaniesz się do domu węża.
-Nie ma innej opcji. Inaczej ojciec by mnie wydziedziczył.


         Weszli do Wielkiej Sali. Cztery długie stoły zajęte były przez innych, starszych uczniów. Przy czwartym, najdalej odsuniętym Mila i Albus zauważyli Rose i Jamesa. Zauważyli także starą tiarę spoczywającą na drewnianym, barowym krześle. Nagle Tiara zaczęła swą pieśń


Przed tysiącami laty, nawet tysiąca dwa
Czterej czarodzieje mieli wielki plan.
Mury wybudowali, by wiedzę przekazywać.
Wszystkim na około magię ofiarowywać.
Dzielny więc Gryffindor, Mądra Ravenclaw,
Przebiegły Slytherin, Sprawiedliwa Huppelpuff
Szkołę powołali, Hogwart zbudowali,
Lecz wszelakie wizję na naukę mieli.
Więc Godryk wyciągnął zza pazuchy tiarę
Tchnęli we mnie życie, bym rozdzielała miarę.
Ja wiem wszystko o was, znam wasze pragnienia.
Dom zaraz przydzielę, bez zastanowienia.

 
Gdy Tiara przestała śpiewać, zabrzmiały gromkie brawa. Profesor McGonagall wyciągnęła pergamin z listą pierwszorocznych i zaczęła wyczytywać nazwiska. W pewnym momencie wyczytała:
-Albus Severus Potter!
Al. Wyszedł po drewnianych schodach, troszkę przerażony. Usiadł na stołku, a na głowie pojawiła się tiara.
-Ha! Kolejny Potter. Jak ja dobrze pamiętam Twojego ojca! To legenda – Tiara rzekła dumnie. – Wybór jest prosty. Gryffindor!
Albus odetchnął i pognał do kasztanowego, kunsztownego stołu. Usiadł obok brata, a James w tej chwili stracił sykla na rzecz Rose Weasly. Ta triumfowała z uśmiechem na ustach.
-Scorpius Hyperion Malfoy.
Blondwłosy chłopiec także zajął miejsce, na którym przed chwilą siedział Albus.
-Slytherin.
-Mila Annie Chaningway!
-Spokojnie – mruknęła sobie w myślach. – Wszystko będzie dobrze.
Profesor McGonagall włożyła rudowłosej na głowę starą tiarę.
-Proszę mądra dziewczyna, odważna i sprytna. – Tiara obracała się na głowie. – Gdzieby Cię przydzielić? Dobra, rozumiem, Gryffindor!
Mila zsunęła się z krzesełka i radośnie pognała na miejsce koło Albusa.
-Gratuluję – Rose ją przytuliła. – Jesteśmy razem w domu!


         Dyrektor Hogwartu Neville Longbottom przywitał wszystkich z uśmiechem na ustach. Jego przemowa dotycząca przyjaźni i lojalności poruszyła wszystkich. Mila popatrzyła w stronę stołu nauczycielskiego. A więc tak wygląda Hogwart?



______________________________________________

A dyrektorem będzie Neville, a co mi tam.
Nie wiem, kiedy następny rozdział. 
Mało Was tutaj jest. :c

5 komentarzy:

  1. Mila w Gryffindorze, jestem jak najbardziej za. :D. No i cieszę się, że jest w jednym domu z Rose. W sumie to jestem ciekawa jak potoczą się jej losy w dalszej części opowiadania. ;)

    Pozdrawiam serdecznie! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie, że wszyscy są w Gryffindorze. Czekam na więcej. :)
    I o matko, Neville dyrektorem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo, młoda jest w Gryffindorze razem z Alem, jest okej :D Ale kurczę, Scorp w Slytherinie? Kontynuuje rodzinną tradycję, czy co? XD Nie miałabym nic przeciwko, gdyby między nim, a Milą się coś tam tego.
    +Neville dyrektorem? *o* kupiłaś mnie jeszcze bardziej.
    Całuski :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak czułam, że Albus i Mila trafią do Gryffindoru.
    Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń